Co zabrać na obozy przetrwania

To bardzo częste pytanie, które kierujecie do nas przed przyjazdem. Chcecie przeżyć niezapomniane chwile?

Otóż, zacznijmy od tego, czego wymagamy od WAS. Chcemy, żebyście zabierali jak najmniej. Pod warunkiem, że nie przyjeżdżacie na survival saute, gdzie nie musicie zabierać nic, możecie zabrać następujące rzeczy: śpiwór, karimata, żywność i woda, to w zasadzie wystarczy. Sznurek będziemy robić, światło uzyskamy z ognia. Nie kupujcie nowych butów, lepsze będą nawet stare rozchodzone adidasy.

Nóż, krzesiwo też od nas dostaniecie. W naszych szkoleniach chodzi o umiejętności nie o sprzęt. Jeśli ktoś chce zabrać ze sobą gadgety, my nie widzimy w tym niczego złego. Jeśli macie pytanie dotyczące sprzętu napiszcie, podpowiemy Wam.

Poniżej tekst, który sięga do podstaw.

Plecak na survival
Każdy z nas w jakimś tam stopniu podróżuje, zwiedza i eksploruje. Jeden dzień z plecakiem to dla niektórych pestka, ale co zrobić jak trzeba się zapakować w mały worek z uszami na kilka dni albo kilkanaście…. Zacznijmy od tego worka, czym jest ów worek, to nic innego jak plecak turystyczny, wojskowy, zasobnik, worek, torba…. Nazw wiele, ale który wybrać?

Każdy z nas ma indywidualne potrzeby komfortu, jedni mają problemy z kręgosłupem inni nie. Plecak musi wygodnie leżeć na niosącym go survivalowcu-podróżniku. Staramy się wybrać plecak z pasem biodrowym, to bardzo ważne. Biodra, a raczej nogi są o wiele wytrzymalsze niż mięśnie przy kręgosłupie, więc mogą więcej. Plecak musi być oparty w ¾ swojego ciężaru na biodrach, paski, szelki, uszy, lecz nie ramiączka….. ramiączko ma biustonosz, a plecak nie. Więc szelki przytrzymują tylko go do tułowia, zapewniając stabilny transport.

Wielkość – wielkość plecaka jest uzależniona od kilku czynników. Ile będziemy przebywać w odcięciu od zapasów, co zabieramy, jaka jest pora roku. W przedziale dni: 2-4 wystarczyć powinien plecak ok 30-50L. 4-10 to już bym proponował plecak 80L. Jeżeli wybieracie się na dłużej, to równie dobrze może wam wystarczyć plecak 80L, sztuką jest umiejętne spakowanie go.

Obuwie survivalowe:
Co zabieramy? Podstawą są buty, czy miło by wam się szło z obtarciami i pęcherzami ? Nie?! Więc buty muszą być wygodne : ) Druga para butów na zapas, aby przejść w nich przez rzekę o niepewnym dnie, nie zapominajmy, że różne świństwa ludzie wrzucają do rzek. Te zapasowe obuwie nie musi być pierwszej jakości, mogą to być np. stare trampki. Następnie do plecaka ląduje odzież. Kurtka nieprzemakalna, spodnie zapasowe, bielizna, skarpety, ciepły polar. Jeżeli jest chłodno, to odzież ląduje na nas, zapasowe skarpety i bielizna w plecaku w szczelnym woreczku, jeżeli nie mamy pewności co do przemoknięcia plecaka. Jeżeli stosujecie zasadę z wojska „na żołnierzu moknie, na żołnierzu schnie” to ok, ale latem…

W plecaku musi się także znaleźć śpiwór. Tak, śpiwór to rozległy temat i opiszę go poniżej. Z boku plecaka najlepiej przyczepić lub przywiązać karimatę, aby się nie bujała gdzieś z boku. Oczywiście jeszcze musimy mieć zapas miejsca na prowiant… Wodę…. To zajmuję najwięcej miejsca. Polecamy różnego rodzaju „tackowane” jedzenie, wygodne, bo po spożyciu można skompresować i włożyć we worek foliowy do plecaka….. NIE ŚMIECIMY W LASACH !!!

Woda w survivalu:
Woda to kolejny gabaryt. Butelki plastikowe mają to do siebie, że nie idzie ich jakoś składnie poukładać w plecaku…. A to korek się wbija w nerkę, a to dno bada nam kręgi na lędźwiach…. Najlepiej na sztorc. Bardzo fajnym i pożytecznym rozwiązaniem jest bukłak z rurką. Pojemność najczęściej koło 2,5L, ale za to jaka wygoda. Można go śmiało nosić pod kurtką, niektóre mają indywidualne szelki z pokrowcem, można go wsadzić do plecaka, przytroczyć. Mając dwa, robi się dość miło, miejsce w plecaku jest pozostawione, nic się nie wbija. Tylko iść przed siebie. No tak, ale zaraz ktoś pewnie powie, że się woda kończy, tak woda się skończy. Jeżeli się skończy, to my was nauczymy, jak ją uzdatnić i napełnić bukłaki : )

Śpiwór do survivalu: Śpiwór….. otóż ten wielki worek z dziurą na twarz i z wkładem z tworzywa sztucznego – najczęściej, lub z pierza kaczego albo gęsiego. Krótkie porównanie, pierze trzyma temperaturę dłużej, ale jak namoknie, to nic nie daję oprócz uczucia zimna… Sztuczny wsad nawet jak jest wilgotny, to utrzymuje temperaturę.

„Odpowiedni do pory roku i warunków atmosferycznych”…. Co autor miał na myśli? Otóż w zimę bardziej stawiamy na ciepło Naszych kursantów, zalecamy śpiwory z komfortem około -5 -10 przy temperaturze otoczenia i w nocy do -2 -5 Dlaczego? Bo każdy z nas ma indywidualną gospodarkę cieplną. Jedni zmarzną w śpiworze do -5 przy temp. około 0 do +2, a inni nie. Mamy na to sposoby, ale to powiemy na szkoleniu.

Latem tego problemu nie ma, problemem jest deszcz. Ważne, aby nie zmoknąć, dlatego warto się ochronić. Można wybudować schronienie lub mieć przy sobie poncho. Płachtę, która rozwieszamy w podobiznę chałupy, gdzie leżymy dla ochrony, lub odpoczynku. Jeżeli nie mamy takiego dobrodziejstwa, trzeba się nagimnastykować i wykonać szereg przedsięwzięć, aby zbudować prawidłowy i szczelny szałas. Nasi instruktorzy niczym kontrolerzy BHP pokażą jak taki wybudować.

Nóż do survialu
Nóż….. to temat rzeka. Ma ciąć, ma mieć stałą klingę, nie maczeta, tylko nóż. Do tego można jakiegoś scyzora nosić w kieszeni do bardziej chirurgicznych prac. Dużym nożem operujemy w przypadku prac typowo stolarskich….. przy budowie schronień, pułapek – tak uczymy, jak robić pułapki, narzędzia…

Dlaczego tak krótko opisaliśmy noże? Dlatego, że stawiamy na umiejętności, na szkoleniu poruszamy ten temat szerzej. pokazujemy jak używać noży, co zrobić, jeśli nasz nóż może być kruchy/łamliwy. Jak nim operować, w bezpieczny sposób. W końcu szkolimy także grupy dzieci.

Latarka
Latarka – preferujemy tzw. czołówki, ręce wolne i świecimy tam, gdzie patrzymy, a nie w przypadku pomocnika z naszą latarką, NO ŚWIEĆ !!!!!….. Ręczną latarkę można mieć na zapas i do prac nocnych, wykonamy przyrząd survivalowy do trzymania ów latarki i mamy lampę. Jest wielu producentów świetnych latarek, ale nawet chiński sprzęt z allegro sprawdzi się przez pewien czas. Możemy w końcu za 30 zł kupić fajną latarkę, która będzie ładowała się przez usb, lub będzie na baterie. Pytanie ile wytrzyma lub ile my faktycznie będziemy z takiej korzystać. Cóż na jeden dwa wieczory bez ładowania powinny wystarczyć. Sami nie raz z takich korzystaliśmy, choć mamy sprzęt z górnej półki.

Karimata do survivalu
Karimata, ważna zasada…. Podkład pod panele lub pianka do jogi nie jest karimatą do spania, choć w survivalu może być różnie. Mech, podkład z gałęzi iglaków, też musi czasem wystarczyć. Jednak jeśli myślimy o komforcie i naszym kręgosłupie, możemy pomyśleć o karimacie do survivalu. Karimata musi mieć te minimum 8mm, powinna być twarda, ale dająca się ucisnąć. Pompowane karimaty są dobre, ale gdy się ich nie przebije, a gdy się przebije? Na szkoleniu instruktor powie Ci, co z nią dalej zrobić, aby można było na niej leżeć w miarę komfortowo. Producentów tego sprzętu też jest bardzo wielu, na szkoleniu podpowiemy Wam więcej.

Puszka survivalowa
Puszka survivalowa lub własny sprzęt survivalowy- kolejne pytanie, co autor miał na myśli? Puszka survivalowa to nic innego jak opakowanie najczęściej metalowe z zawartością najpotrzebniejszych rzeczy, które mogą być użyte w sytuacji kryzysowej. Taką puszkę można samemu zrobić, można wykorzystać do tego opakowanie po cukierkach, tytoniu itp. Na upartego może to być plastik, ale w plastiku ciężej będzie się gotować wodę. Do środka powinniśmy wsadzić…… Skład puszki będę opisywać w następnych artykułach.

Własny sprzęt survivalowy to nic innego jak kompasy, krzesiwa, łopatki – saperka to łopatka piechoty do drobnych prac, siekierka-toporek, piły, multitoole, latarki i wszelkiego innego rodzaju dobrodziejstwa.

Jeżeli chcecie coś przetestować i chcecie, abyśmy wam pomogli, to śmiało zapraszamy na szkolenie. Nasi instruktorzy chętnie pomogą i doradzą.

WAŻNA ZASADA!!! NIE DUBLUJEMY SPRZĘTU!!! Więcej sprzętu to więcej dźwigania i mniej miejsca na wodę i jedzenie.

Pozdrawiamy
Adam i Sebastian